Kilka zdań o emotce yerba mate i dzieleniu się yerbą

Ostatnimi czasy nasiliła się promocja tagu #emojidelmate. Choć akcja promocyjna trwa już od jakiegoś czasu, ostatnie starania nabrały tempa. O co chodzi? O emotkę yerba mate w social mediach! Prawdopodobnie już w przyszłym roku będziemy mieć możliwość skorzystania z dodatkowego emotikonu z yerba mate.

Dla jednych to nie będzie nic ciekawego, dla innych ważna sprawa. Wprowadzenie takiej emotki to nie jest taka sprawa hop siup, propozycję zgłasza się do specjalnego konsorcjum Unicode, które zajmuje się wdrażaniem takich symboli.

Takich emotikon jest już blisko 3 tysiące i ciągle są wysyłane propozycje wdrożenia kolejnych, ale stety lub niestety nie każda emotka ma szanse na ogólnodostępne wdrożenie. W tym celu w Argentynie trwa akcja pod hasztagiem #emojidelmate mająca na celu zebrać jak najwięcej aktywności, aby cała kampania zakończyła się sukcesem i wdrożeniem znaczku yerba mate.

Cała kampania opiera się o yerbowych entuzjastów głównie z Ameryki Południowej, ale nie tylko, także dziennikarzy, projektantów i ogólnie pojętych użytkowników Internetu. Zespół przygotował swoją propozycję pokazując m.in. entuzjastów yerby z całego świata (sławni ludzie) wraz z informacją, że takiej emotki nie ma i yerba nie jest reprezentowana tak jak inne napoje. Te i inne argumenty znalazły się w  aż 41 stronicowym PDF-ie.

Yerba mate w Argentynie (ale także w Paragwaju, Urugwaju czy Brazylii) ma w sobie coś więcej, coś co staram się przekazywać ludziom u nas w Polsce, a z czym wiele osób ma jakiś nieco wyimaginowany i wielki problem. Jest napojem pobudzającym – okej, można korzystać z różnych możliwości pobudzenia się, a przy okazji dostarczać wiele witamin i minerałów w przyjemny sposób.

To także napój przyjaźni, dzielenia się, spędzania wspólnie czasu popijając z jednego matero jedną rurką… Z przyjaciółmi, rodziną, z kolegami z pracy. Napój iście społeczny, pity przez wszystkie warstwy społeczne, zawierający właściwości zdrowotne i przez wielu z Was pożądaną kofeinę.

Zatem jaki jest wspominany przeze mnie problem? Nieco trywialny, ale coraz mocniej zauważalny wraz z rosnąca popularnością yerby w kraju. NIE DZIELIMY SIĘ YERBĄ. Wiem, że nie dotyczy to wszystkich, nie jest to też jakiś problem, z którym trzeba się natychmiast uporać, aby życie było lepsze, ale no kurde. Większość z Was drodzy czytelnicy miała okazję pić za dzieciaka jedną oranżadę na 5 osób i o dziwo sporo osób wspomina to z sentymentem, nieco starsi pamiętają jeszcze uliczne saturatory. Zatem czemu zdaje się być takim problemem wspólne napicie się yerby jedną rurką i z jednego matero nawet z najbliższą rodziną?

Rozumiem, że w dorosłym życiu pewne zasady higieny niekoniecznie przestrzegane za dzieciaka mają większe znaczenie i nikogo z Was nie chce naciskać: IDŹ PIJ YERBĘ Z SĄSIADKĄ, BO TAKA JEST TRADYCJA! Ale proszę nie zapominajcie o tym, nie patrzcie na drugą osobę, którą możecie poczęstować jak na kogoś kto Wam zje tę rurkę i zostawi swoje DNA.

Wspólne picie yerby jest kolejną fajną otoczką tego naparu, ja wiem, że czasem chcecie się napić czegoś innego niż druga osoba (pomijam takie sytuacje jako całkiem logiczne, także te, w których nie chcecie częstować osób beż żadnej nici sympatii), ale może warto przy zachowaniu higieny, zaprosić kogoś do siebie na yerbę i nie martwić się brakiem drugiej rurki i matero i w ogóle co teraz… To jest piękna tradycja, która się utrzymuje od dziesiątek a nawet setek lat i jeśli o niej nie wiedzieliście, mam nadzieje, że odrobinę Was przekonałem do niej.

W wymienionych wcześniej krajach Ameryki Południowej często podczas picia tworzą się kręgi yerba mate. Historycznie i kulturowo w zależności od kraju one również ewoluowały, choćby jak picie yerby z plastikowych naczyń. Mamy często w takim gronie znajomych czy rodziny jedną osobę (cebadora), która jest odpowiedzialna za uzupełnianie wody w matero i sprawowanie kontroli nad wspólną „celebracją”, a w gruncie rzeczy, aby każdy się napił i nikt nie został pominięty. To strasznie skrótowa wersja, ale oddająca główny zamysł wspólnych spotkań przy mate.

Wracając do #emojiDelMate wyniki zatwierdzonych emotek, w tym także yerbowej, zostaną ogłoszone w kwietniu, jednak z tego co się orientuję, jest duża szansa na powodzenie i wprowadzenie yerbowego emoticonu. Także, jeśli używacie hashtagów nie zapominajcie o #emojidelmate i #swiatyerby, niech będzie nas – fanów yerba mate z Polski – widać w sieci. 🙂