Verdeflor Menta opakowanie

Argentyńska yerba mate Verdeflor z miętą i poleo

Verdeflor Menta to jedna spośród pięciu dostępnych mieszanek tej firmy. Yerba ta pokazała się na naszym rynku ok 1.5 roku temu i w moim odczuciu początkowo była to bardzo dobra wiadomość. A czemuż to? Ano wiadomo, nowa marka i od razu 5 różnych smaków, no ekstra. Po ochłonięciu pomyślałem, że może to być coś w rodzaju znanego nam Cachamate, czyli lekkie ziołówki, ewentualnie coś pokroju Pipore Compuesta, również lekkie, ale trochę bardziej yerbowe niż Cachamate.

Moja przygoda z Verdeflor zaczęła się od wersji Menta, nie wiem czy i wam się udało przetestować któryś ze smaków, ale pisząc tę recenzję (styczeń 2018), mam wrażenie, że yerba ta zaczyna znikać z rynku. Czy pojawi się ponownie? Nie mam pojęcia, różnie z tym bywa. Przejdźmy do opakowania i suszu Verdeflor.

Cała seria opakowań poza wersją hierbas serranas jest bardzo podobna, utrzymana w tej samej stylistyce, tylko w zależności od dodatków opakowanie zmienia kolor i tuż nad firmowym napisem z logo jak mniemam kwiatka/zioła pojawiają się w zależności od wersji wspomniane dodatki. W przypadku recenzowanej mięty jest to mięta, a pośrodku zgrabna tykwa.

Verdeflor Menta tabela wartości odżywczych

Verdeflor Menta to yerba mate także z dodatkiem poleo, równie często pojawiającego się w ziołowych mieszankach, co mięta. Na opakowaniu znajdziemy także krótką tabelę wartości odżywczych z pominięciem ilości kofeiny. Jakoś mnie to specjalnie nie dziwi, szczególnie przy takiej ziołowej mieszance.

Zapach z opakowania, jeszcze przed otwarciem i przyłożeniem nosa dawał znać o swoich smakach. Ku mojemu zdziwieniu i zwiastunie sprzed otwarcia, po wsadzeniu nosa do opakowania, zapach wcale nie jest intensywny, jest wyraźny, ale nie uderza
w nochal. Poza miętą czuć ziołowy miszmasz, za który zapewne odpowiada poleo. Zapach yerby? Ledwo wyczuwalny lub jego brak, znika pod ziołami.

Zerknijmy na susz. Cóż, od groma tu drobno zmielonych patyczków i całkiem sporo pyłu. Patyczki są żółtawe, susz średnio i drobno zmielony w kolorach bladej zieleni.

Verdeflor Menta susz

Czas na konsumpcję!

No nie powiem, pierwsze zalanie nastręczyło mi dziwnych smaków i pierwsze wrażenie
z tego, co mi osiadło w buzi nie jest rewelacyjne. Dolejmy jeszcze trochę… Parę siorbów później: zalania jak przypuszczałem są słabej mocy, bez bardziej wyczuwalnego smaku yerba mate, gra sobie w tle i jest bardzo łagodny. Najprędzej tej yerbie do Cachamate, ale o tym za chwilę.

Smak na podniebieniu nie przypomina świeżej, ani suszonej mięty, nawet aromatów. Jest tutaj coś bardzo roślinnego, w sposób kojarzący mi się ze zjedzeniem świeżego liścia, ewentualnie potarcie palcami lekko smrodkującego kwiatka (były kiedyś takie w szkołach np. geranium i chyba jeszcze coś). W trakcie picia smak szału nie robi, jest lekko ziołowy, czuć miętę i poleo, ale po piciu w buzi robi się dziwny posmak, jakby poleo zostało świeżo wrzucone lub w dużych liściach, które niedoparzone temperaturą wody do yerby oddają w ten sposób smak. Miałem podobnie z suszoną miętą pieprzową, która się nie doparzała.

Ten rośliny posmak z podniebienia, może o lekkiej ziemistości i na wpół świeżej roślinności przypominającej koper, to nie jest coś, co mogłoby konkurować ze wspomnianym wcześniej Cachamate, bo to najbliższa konkurencja z obecnie nam dostępnych yerb. Może nie wszystkie Cachamate są na tym samym poziomie, jednak mieszanki, które oferują są smaczniejsze i mają mniej pyłu.

Komu mógłbym polecić Verdeflor Menta? Na pewno zadeklarowanym fanom ziołowych mieszanek i to bardziej w typie Cachamate, gdzie te zioła mocno dają znać o sobie. Chociaż nie jest to moc paragwajskich aromatyzowanych mieszanek, tylko lekkiej argentyńskiej yerby. W zwyczaju mam także opisywanie, czy bardziej doświadczone osoby znajdą tu coś dla siebie  i powiem Wam, że mam mieszane uczucia. Wprost nie powiem, że nie, ponieważ jak to z yerbą jest, różnie ona nam potrafi smakować, ale ogólnie, jako odskocznię nie mogę jej polecić, bo można się trochę rozczarować.

 Wypłukiwanie: długie (ok. 0.7–1 l)

Cena: 19–30 zł

Dostępność: opakowanie 0.5 kg

Pobudzenie: zostawiam do oceny pijącym. Na mnie działa lekko.

Moja ocena: przeciętna+ (3+)