Opakowanie Campesino Cedron

Paragwajska yerba mate Campesino Cedron
z dodatkiem mięty

Yerba mate Campesino Cedron to jedna z nowszych pozycji na naszym rynku, bodajże z drugiej połowy 2017 roku. Tym razem Campesino zaoferowało nowy smak w postaci cedronu, ale jak się okazuje z informacji na opakowaniu, w środku „siedzi” także mięta pieprzowa.

Opakowanie Campesino nie odbiega graficznie od całej (odświeżonej) serii tej marki. Znaczącym elementem jest tutaj kolor, który – jak sami widzicie – rzuca się w oczy, ale ich nie wypala swoją intensywnością. Mieszanka, jak to paragwajska, zdecydowanie do przetestowania na zimno – w logo niezmiennie widnieje guampa służąca do tego celu.

Samo opakowanie, poza składem i zapewnieniami producenta o dbałość i kontrolę jakości, nie zawiera już innych istotniejszych elementów. Skład mieszanki od Campesino również nie jest skomplikowany. Na susz składa się z yerba mate oraz dwa dodatki:

– menta pipierita (mentha piperita) / mięta pieprzowa

– esencja cedronu (aloysia citrodora).

Skład Campesino Cedron

Krótko i za chwilę okaże się, czy treściwie. Paczka, tak jak inne opakowania Campesino, składa się z kartonika oraz foliowego worka z suszem. Niucham jeszcze z paczki przed otwarciem i pachnie znajomo, przypomina inne mieszanki z cedronem, ale po otwarciu jest mocny zapach tego dodatku, lekko cytrusowy, tak jak się spodziewałem, czyli dodatek mocno dominuje.

Susz został drobno zmielony, ma sporo pyłu, patyczków nie brakuje, także zalewam. Zapach cedronu przypomina mi ten z Campesino gin-seng z katuavą, a jak w smaku?

Susz Campesino Cedron

Hm, ciekawy ten pierwszy łyk. Zalanie całkiem solidne, naciągnięte szybko. Samo klasyczne Campesino, jak na paragwajską yerbę, jest moim zdaniem mało aromatyczne, mało nasiąknięte smakiem czy goryczkowe. Jak jest z Campesino Cedron?

Druga zalewka już nie jest taka fajna. Czuć dobrze dodatek cedronu, smakuje jak z wersji z katuavą i żeń szeniem, ale brakuje trochę smaku mięty pieprzowej. Jest wyczuwalna, ale delikatnie. Takie pomieszanie z wymieszaniem Wam napisałem, ale chodzi o to, że zazwyczaj w paragwajskich mieszankach dodatki są tak mocno wyczuwalne, że yerbie trudno się przebić. W Campesino, o dziwo, mięta nie dominuje, tylko uzupełnia cedron. Po kilku zalaniach trochę mnie drażni intensywność cedronu, ale myślę, że znajdzie on swoich fanów za swój lekko cytrusowy posmak.

Campesino Cedron opakowanie w srodku

Czy czuć yerbę? Owszem, na początku przebija się u mnie lekki posmak yerby, osiada nieznaczna goryczka na podniebieniu, ale w ciągu dalszego popijania na ciepło cedron zbyt przykuwa swoją uwagę jak dla mnie. Więc pora na wersje z lodowatą wodą, czyli terere!

Campesino cedron na zimno, czyli terere:

w przeciwieństwie do wersji na ciepło smak dodatków na szczęście jest mniej intensywny, ale wyczuwalny, czyli jak pod terere być powinno. Wypłukuje się raczej szybko, jednak zostaje lekki posmak cedronu w późniejszych zalaniach. Jako terere będzie to zdecydowanie ciekawszy wybór niż na ciepło, dałbym tej wersji 4-.

Wypłukiwanie: szybkie (ok. 0.5 – 0.7 l)

Cena:  20-25 zł

Dostępność: 0.5 kg

Pobudzenie: zostawiam do oceny pijącym. Na mnie działa lekko.

Moja ocena: przeciętna+ (3+)