Front opakowania Isondu Tradicional

Yerba Mate Isondu Tradicional

Isondu Tradicional to już druga yerba mate od Argentyńskiej firmy Isondu S.R.L. Tak samo jak poprzednia już recenzowana wersja Barbacua, ta dostępna jest również w ładnym, biodegradowalnym opakowaniu z papieru.

Już samo opakowanie zachęca do testów, w mojej opinii jest ono bardzo ładnie zaprojektowane i kojarzy się z możliwością wypicia czegoś dobrego. Najlepsze jest też to, że wszystkie szczegółowe informacje dotyczące choćby sezonowania czy suszenia znajdziemy na paczce, moim zdaniem to super ułatwienie.

Ponadto producent wrzuca nam kilka informacji, choć nie ma na opakowaniu certyfikatów dotyczących produkcji organicznej, chwali się o pozyskiwaniu surowca z mniejszych plantacji oraz z dbania o środowisko. Sama certyfikacja jest droga, a napisy na paczce nic nie znaczą, ale opakowanie może sprawiać wrażenie, że produkt został jednak pozyskany z poszanowaniem środowiska.

Nie brakuje smaczków w formie krótkich komunikatów – jest to choćby informacja o suszeniu. Producent podaje, ze suszenie jest przyjazne dla środowiska, a energia cieplna produkowana jest z „odpadów leśnych”  tzw. chipas  (są to po prostu ścinki  drzewne, które się wykorzystuje podczas suszenia yerby, a nie ścina się specjalnie większej liczby drzew).

Na odwrocie opakowania Isondu Tradicional znajdujemy te najważniejsze informacje dotyczące miejsca pochodzenia, a jest to region Misiones z miastem Obera. Mamy tutaj informacje o wspomnianych chipas wykorzystywanych do produkcji ognia i suszenia, ale także producent informuje, że susz jest naturalnie leżakowany aż 24 miesiące.

Suszenie odbywa się za pomocą taśm przez ok. 6 do 8 godzin, system ten nazywany jest metodą barbacua sistema de cinta, gdzie gorące powietrze suszy nam yerbe, z moich informacji wynika, że ta metoda jest wydajniejsza od suszenia bębnowego (obrotowego).

Producent nie zapomniał także o propozycji przygotowania yerba mate Isondu Tradicional tył opakowania

Nie brakło oczywiście tabeli wartości odżywczych, ale również dwóch małych logo, które odpowiadają za identyfikację produktu ze swoim regionem i krajem, są to raczej nowe rzeczy, które zostały wprowadzone w celach identyfikacyjnych i promocyjnych.Isondu Tradicional wartosci odzywcze

No cóż, jest, o czym pisać mając w ręce już samo opakowanie, co moim zdaniem robi dobre wrażenie nie tylko wizualne, bo projekt wydaje się być przemyślany.

Pora na wrażenia smakowe i testy Isondu Tradiconal. Pierwsze wrażenia wizualne są ciekawe, ponieważ susz, choć wydaje się raczej regularnie pocięty, ma także znacznie większe listki i patyczki, a ich kolor jest raczej od bladej zieleni do nieco bardziej ciemniejszej z żółtawymi, ilość pyłu taka argentyńska tj. nie za dużo nie za mało. Zapach raczej neutralny, kojarzy się głównie z opakowaniem, w którym jest. Generalnie przypomina zapach paczki, w której się znajduje, taki specyficzny kartonowy, ale także mamy nieco naturalnego zapachu suszu i drewna.Isondu Tradicional susz

Po pierwszym zalaniu zapach ten robi się ciekawszy, ale warto zaznaczyć, że nie jest on bardzo intensywny. Wyczuwalna jest subtelna wilgoć liści, mokrego drewna czy nawet drzewa, a zarazem delikatnie ziemiste nuty.

Smak Isondu Tradicional

Testy smakowe są dość ciekawe i nieco dziwne, ponieważ łagodność tego suszu już od samego początku robi nam niezły misz-masz w kubkach smakowych, osobiście spodziewałem się może troszkę mocniej podkreślonego naturalnego smaku suszu tj. dużo drzewnych smaków. Owszem są, pojawia się też lekka kwasowość oraz nieco takich smaczków kojarzących się jak to określam ze „starą szopą” i wiszącym w niej kurzem.

Bardzo się to wszystko miesza, choćby wspomniana kwasowość, na początku przy pierwszym zalaniu taka akurat, ale ostatnie siorbnięcie podbiło znacznie jej smak i czuć, że jest ten klimacik powoli bardziej intensywny. Zaczynają się później pojawiać także wrażenia ściągania na języku, nie są jakieś bardzo mocne jak np. w przypadku paragwajskich yerb bywa, ale jeśli nie macie doświadczenia to może wam to dziwnie smakować. Czytelnicy bardziej obeznani mogą docenić ten misz-masz, choć pierwsze łyki mogą was nie zaskoczyć.

Aktualnie bardziej preferuję wersje Isondu Barbacua wydaje się bardziej złożona, ciekawsza i intensywniejsza w smaku, ale jeśli znajdziecie któreś isondu w cenie ok. 30 zł to polecam testować. Na chwilę publikacji postu zniknęła ze sklepów.

Wypłukiwanie: średnie (ok.  0.7 l)

Cena: ok. 30 – 50 zł

Dostępność: opakowanie 0.5

Pobudzenie: zostawiam do oceny pijącym. Na mnie działa umiarkowanie.

Moja ocena: bardzo dobra= (5=)