Argentyńska yerba mate Origen Elaborada con Palo

Origen Elaborada con Palo Metodo Barbacua to kolejna nieprzemysłowa yerba, która stara się uszczknąć choć kawałek z ogromnego rynku yerba mate. Mała firma z ograniczoną produkcją, starająca się zachować wyznaczone standardy jakości.

Origen powstaje dzięki zakupowi yerby od małych producentów z południowej części prowincji Misiones w Argentynie, następnie susz jest sezonowany ok. 18 miesięcy i pakowany. To tak tytułem wstępu, przejdźmy do opakowania.

Sama paczka i jej projekt przypadły mi do gustu. Jest minimalistyczna, w dwóch dominujących kolorach, wszystko do siebie pasuje. Na froncie znajdziecie informację o wykorzystaniu metody barbacua, do której też jest krótka notka producenta z tyłu opakowania, w której chwali się intensywnym smakiem yerby, doborem surowców, a także wykorzystaniem naturalnej metody suszenia barbacua wraz z długim leżakowaniem. Na bokach znajdziecie także odnośniki do social mediów marki oraz propozycję przygotowania w formie ściągawki.

Origen barbacua przygotowanie

O metodzie barbacua od czasu do czasu można natknąć się w recenzjach. Jest to jedna z metod, która jest wypierana obecnie głównie przez suszenie za pomocą gazu i gorącego powietrza. Stara metoda to suszenie gorącym powietrzem z pieca, gdzie palone jest drewno. To zaś jest już bardziej współczesna metoda do tej, jaką wykorzystywali Indianie, rozkładając gałęzie ostrokrzewu na prowizorycznej konstrukcji, pod którą było palenisko.

Zapach z paczki tuż po otwarciu jest dość herbaciany, ma zachowaną swoją pierwotną nutę roślinną, ale nie jest to intensywność mocna, jest przyjemnie i po chwili czuć nieco dymny zapach.

Susz wydaje się bardzo regularnie pocięty, widać patyczki i drobniejsze frakcje, zdarzają się także większe listki i również większe patyczki, a czasem również ciemniejsze listki.

Origen barbacua susz

Zdjęcie lekko zakłamało kolor suszu

Pierwsze zalanie, jeszcze niezbyt naciągnięte, jest łagodne, ma dobry yerbowy klimacik i mam nadzieję, że się trochę rozkręci. Zalewam kolejny raz i pierwsze siorbnięcie jest już mocniejsze, bardziej goryczkowe, ale też za chwilę łagodne. Przypomina mi to jakiś inny susz, ale nie wiem, jaki. Po chwili od napicia osiada w buzi goryczka – jest przyjemna, nie wykręcająca, jest też coś lekkiego i jakby świeżego, ale tylko trochę.

Origen barbacua napisy na opakowaniu

Z kolejnymi zalaniami smak dość mocno łagodnieje, jednak od samego początku nie był on taki mocny. Jeśli szukasz czegoś goryczkowego, to nie w tej yerbie. Jeśli jednak chodzi o przyjemny smak, normalną, raczej niską goryczkę (łamane przez średnią), kojarzący się naturalnie smak z roślinnym podbiciem, czasem nieco słodkawo goryczkowym, czasem lekko dymnym i drzewnym, to owszem, można spróbować.

Wypłukiwanie: średnie (ok. 0.7 l)

Cena: aktualnie niedostępna w sklepach

Dostępność: opakowanie 0.5 kg

Pobudzenie: zostawiam do oceny pijącym. Na mnie działa umiarkowanie

Moja ocena: dobra+ (4+)