Brazylijska erva mate CURUPIRA nie tylko do terere
Laranjeiras Curupira to mieszanka stworzona z myślą o osobach pijących terere. Firmę Laranjeiras możecie kojarzyć z wielu innych produktów, w tym drobno zmielonej chimarrao. Tym razem pora przyjrzeć się grubiej mielonej, nawiązującej swoją nazwą do mitycznej postaci Curupira.
Susz pochodzący z Brazylii przeznaczony do popularnego tam terere ma często ładnie pocięte listki, mało pyłu i sporo patyczków. Curupira także jest specjalną mieszanką do terere – Erva Especial Para Terere.
Opis zacznę od opakowania, które jest bardzo przyjemne dla oka, ładne i utrzymane w grających ze sobą kolorach. Design paczki prosty i przyjemny w odbiorze, po prostu dobre opakowanie z tłoczonymi napisami. W kartonie znajdziemy typowy worek, który możecie znać np. z paragwajskich yerb.
Na opakowaniu znajdziemy tajemniczą postać, której jeśli się przyjrzeć stopy są odwrócone do tyłu. Jest to postać związana z brazylijskim folklorem i Amazonią, postać, która w zależności od podań nieco się różniła, ale wyróżniała się „ognistymi” włosami, wielką siłą. Curupira chronił faunę i florę, w przypisach jest informacja, iż robił to głównie przeciw myśliwym i innym zagrażającym lasom, pomagał także zagubionym.
Wracając do zawartości, w składzie znajdziemy:
– miętę pieprzową (Mentha piperita)
– boldo (Pneumus boldus)
– aromat identyczny z naturalnym.
Susz raczej mieszany i drobno zmielony, ale z patyczkami, dzięki czemu ogólnie dobrze się pije i nie będzie Wam zapychać rurki, a przynajmniej nie powinno.
Patrząc na skład, można zakładać, ze czeka nas dość świeże doświadczenie, zatem otwieram. Zapach z opakowania jest intensywny, nieco wymieszany, ale głównie dominuje mięta, która kojarzy się z olejkiem miętowym. Tak samo po zalaniu na początku jest miętowo, a później ziołowo i odświeżająco trawiasto, to już pewnie miks yerby, mięty i boldo.
Pierwsze siorbnięcie jest dość ciekawe, na początku czuć dodatki i przyjemną mięte, ale w dość spokojny sposób (piję teraz na ciepło). Czuć lekki smaczek yerby, jednak po chwili to miętowe uderzenie jest bardzo odczuwalne i intensywne na podniebieniu, może się spodobać fanom mięty i dodatków. Czuć też nieco boldo.
Po kilku małych zalaniach smak mięty nadal się utrzymuje. Podczas picia nie jest tak mocny jak chwilę po tym, gdy osiądzie na podniebieniu. Smak yerby jest tutaj bardzo lekki, więc początkującym nie powinno przysporzyć intensywnych wrażeń. Generalnie nie ma tu dużo do opisu na ciepło, całość jest przyjemnie miętowa z lekkim smaczkiem boldo oraz samej yerby, jednak dominuje mięta.
Laranjeiras Terere Curupira w formie terere (yerba mate na zimno):
Dd początku, choć niezbyt intensywnie, oddaje swój miętowo yerbowy smak. Czuć miętę w całkiem spokojny sposób, a czasem przebija się umiarkowany smak yerby. Może jak ktoś nigdy nie pił yerby, to wtedy bardziej to poczuje. Fanom miętowych mieszanek powinno smakować w obu formach (ciepło i zimno).
Wypłukiwanie: średnie (ok 0.7l)
Cena: 24–29 zł
Dostępność: opakowanie 0.5 kg
Pobudzenie: zostawiam do oceny pijącym. Na mnie działa umiarkowanie.
Moja Ocena: dobra (4)
Czyli dobra smakowa laranjeiras 🙂
Pod terere tak, na ciepło też spoko, ale szybko mi się znudziła w przeciwieństwie np. do takiego Pajarito miętowego 🙂