Piwo Revolta orange aipa

Piwo Revolta Orange AIPA Yerba Mate

Pierwsze wrażenia zapachowe przynoszą dość zaskakujące efekty. Zakładałem, że wyczuję sok pomarańczowy wraz nutami słodowo-chmielowymi. A tu proszę bardzo, pierwsze skojarzenia to takie słodycze, galaretki o smaku pomarańczy oblane czekoladą. Osobiście ich nie lubiłem, ale tak pachniały. Dopiero po chwili czuć nuty chmielowo-słodowe.

Pianka szybko opadła, nie zostawiając po sobie prawie nic na szkle (lacing). Wydaje się drobno pęcherzykowa i niewysoka. Piwo jest mętne i nieprzejrzyste, lekko brązowe. Przechodząc do pierwszych wrażeń smakowych, które nie wiem, co przyniosą, wypijam odrobinę.

Ciekawie, a pierwsze wrażenia zapachowe przynoszą podobne smakowe. Pierwszy łyk wbrew przypuszczeniom nie jest sokiem pomarańczowym, ani wyraźnym smakiem piwa czy yerby. Dopiero po chwili kolejne łyki odkrywają przyjemny smak soku pomarańczowego, którego jest tutaj aż 20 %.

Więcej o szczegółach:

Skład piwa: woda, słody: Pale Ale (jęczmień), sok pomarańczowy 20%, naturalna herbata yerba mate z Argentyny (tak, widzę, że herbata. Tak jest na etykiecie 😀 ), drożdże

Chmiele: Zeus, Simcoe, Cascade, Mosaic

Piwo Orange AIPA.  6% OBJ ALK, 15oBLG / 500 ml

Piwo Revolta orange aipa etykieta sklad

Pojawia się chmielowa goryczka, jest przyjemna i wyczuwalna, na początku nawet miałem na podniebieniu takie ściągające wrażenie jak po lżejszej yerba mate i to było ciekawe, ale w smaku trudno ją wyczuć – są to raczej yerbowe niuanse niż piwo z wyczuwalnym smakiem yerbki. Zważywszy na użycie yerby argentyńskiej, też nie spodziewałbym się tutaj mocnych dymnych nut. Czasem mam wrażenie lekkiego posmaku yerby, ale miesza mi się on z tym czekoladowo-pomarańczowym i nie jestem pewien czy to aby na pewno jest yerba. Jakieś niuanse są, ale nie tak, żeby skupić naszą uwagę.

Piwo Revolta orange aipa w szkle

Czasem miałem wrażenie smakowania piwa z sokiem pomarańczowym, ale takim świeżym, a innym razem odnosiłem wrażenie picia napoju. Jednakże wracając do piwa, goryczka co rusz się pojawia, raz mocniejsza, raz słabsza. Nie zostało stworzone z myślą o yerbowych fanach. Przypuszczam, że trudno by było uwarzyć coś, co zachowa równowagę pomiędzy dodatkami jak w tym przypadku soku, chmielu, słodu i jeszcze yerba mate tak, aby piwo mogło trafić w większej ilości do konsumenta (biorąc pod uwagę dostępność marki np. w marketach, nie w ilościach euro-lagerów).

Być może kiedyś i mi się uda nie-domowymi sposobami stworzyć coś, co będzie ciekawe nie tylko dla yerbomaniaków, jeśli chodzi o piwo, ale też nie ma się co oszukiwać, że stworzenie dobrego piwa to nie lada sztuka.